Droga

Powiedział ktoś, że najważniejsze jest podążać tą samą drogą,
Pewnie zapomniał dodać, że w tym samym kierunku.
Jeśli zapomnisz o tym szczególe nie znajdziesz jej obok
kiedy będziesz chciał przerwać milczenie.
Bo gdy odwrócisz się za siebie odkryjesz, że sylwetka jej dawno zniknęła za linią horyzontu.

A przeciez droga była ta sama…

Wystarczy patrzeć w jedną stronę by oprócz drogi nie zgubić kierunku,
przyspieszyć kroku gdy zostajesz w tyle,
zwolnić kiedy nie czujesz jej u boku.
Odnaleźć właściwy azymut w czułym pocałunku,
Trzymając jej dłoń w swojej ręce nie dbać o mapę,
nie liczyć godzin, iść tam gdzie trzeba,
serce przy sercu.

Opublikowano myśli | Skomentuj

Święta

Pamiętam Święta pachnące piernikiem
Rozbrzmiewające kolędami z wnętrza pianina
Ustrojone zielonym żywym drzewkiem
Przyniesionym z Bazaru, przez połowę Lublina
Maleńkie bombeczki z czasów dzieciństwa Mamy
Ostrożnie zawieszane na gałązkach
Pomiędzy rakietami, soplami, bałwankami i ogromnymi bombami.
Kolorowe Łańcuchy tonące w papierowych gwiazdkach.
Lampki ukryte pod anielskimi włosami.
Dziś jest inaczej
Zatraciłem magię…

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

Pogubione rymy

Zagoniony codziennymi sprawami
Próbuję odnaleźć między nimi zagubione rymy
Pochowały się chyba przede mną na drodze pod kamieniami
Pochylam się nad nimi, unoszę do góry
Nie ma, wciąż nie ma, gdzie się podziały…
Zdawało mi się, że widzę ich klucz na niebie pomiędzy chmurami
Może na zimę gdzieś odleciały, pouciekały ze snami…
ale nie…. ciągle przecież śnię…. i wciąż bawię się słowami.

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

„Jesteś lwem”

Dziś…
Dotarła do mnie
Ciepła myśl
Czaiła się za murem
Rzeczy złych
Za wymyślonym obaw tłumem
Znalazła moje JA skulone
Siedzące jak przestraszony kotek
Schowane pod własnym ogonem
Szturchnęła JE przerywając udawany sen
Krzyknęła wprost do ucha..
OBUDŹ SIĘ … JESTEŚ LWEM

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

Brak czasu

Wystarczy chcieć… by znaleźć chwilę,

Niedużo chcieć… by znaleźć dwie.

Może mu więcej nie potrzeba

By mógł żeglować jak we śnie.

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

Otulanie 1

Są chwile kiedy nie wiemy co ze sobą zrobić… w głowie ćmi jedna myśl… dotkliwie narasta… Krzyczy…

Samotni wśród innych zagonionych, zabieganych, zalatanych robimy dokładnie to samo …. rzucamy się w wir niczego… robiąc tysiąc rzeczy … zamiast

Opublikowano myśli | Skomentuj

Pod koniec jesieni…

Tak nagle zrobił się przeciąg, pewnie nie domknąłem okna,
do pokoju wpadł wiatr i wyżył się na kartkach.
Zakręcił na nich korkociąg , potem zeskoczył z biurka,
otarł się chłodnym oddechem o policzek,
Wyrwał mnie z zamyślenia ten lodowaty pocałunek.
Szybko zamknąłem okno, podnosząc z podłogi rysunek.
Spojrzałem na kartkę uśmiechając się do własnego cienia
i cicho wyszeptałem – jak dobrze mieć ciepłe marzenia.

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

Koszykówka

Przepełniłem kosz papierowymi piłkami.
Kulami zgniecionymi w dłoniach,
z papieru pokrytego niedokończonymi zdaniami,
nieudanymi próbami zamknięcia myśli w słowa.

Koślawe szkice, kreski niedorysowane
Zamienione w papierowe samoloty
Przelatując przez pokój trafiają w ścianę
Spadają obok kul, rozbite nieloty.

Obrazy wciąż cisną się do głowy
Projekcje pod zamkniętymi powiekami
Na kartce piszę wiersz całkiem nowy
Najwyżej spocznie między zmiętymi kulami.

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

W ciszy…

Ciszy, nie trzeba mi,
Zostawiony sam z myślami,
Pochmurnieje wieczorami
Przeganiając sny.

W ciszy nie łatwo żyć.
Zasypany pytaniami,
Odpowiadam obrazami
Bez uśmiechu trudniej być.

Bo kiedy widzę jak przechodzisz
Na wyciągnięcie dłoni obok mnie
Pozdrawiam Cię skinieniem głowy
Wiem nie odpowiesz, nie ma mnie.

Ciszą nie zagram nic
W ciszy nie wygram nic

A kiedy widzę jak odchodzisz
Bez żadnej myśli danej mi
Trudniej uwierzyć w to co mówisz
Nawet gdy nie mówisz nic.

Z ciszą nie wygrał nikt

Opublikowano lirycznie | Skomentuj

Mam….

Mam,
Znalazłem….
Myśl swoją radosną
Znalazłem w końcu jesieni
Leżała grzecznie pod sosną
Cichutko siedziała w sieni.

Mijałem ją w pracy na schodach
Mijałem ją w drodze do niej.
Myślałem że bawi na Antypodach,
Wołałem rozpaczliwie co dzień.

Szukałem mając ją w sobie.

Opublikowano lirycznie | Skomentuj